Wynik Konkursu na Dramat
2008-10-01
PROTOKÓŁ JURY – FINAŁ
Po przeczytaniu 3 sztuk zakwalifikowanych do finału V konkursu na dramat o szeroko pojętej tematyce współczesnej WINDOWISKO 2008: „Kamienica” godło JABIRU, „Przerzuty” godło GNOM i „Zapach czekolady” Radosława Paczochy, jury w składzie Marek Brand, Remigiusz Grzela i Paweł Jurek (przewodniczący), postanowiło przyznać
Główna Nagrodę (2000 PLN) sztuce
„Zapach czekolady ” Radosława Paczochy
Laureatowi głównej nagrody serdecznie gratulujemy. Pragniemy też honorowo docenić pracę nad tekstem Autorowi sztuki „Przerzuty”. Autorowi „Kamienicy” gratulujemy znalezienia się w ścisłym finale konkursu.
Marek Brand, Remigiusz Grzela, Paweł Jurek
Gdańsk - Warszawa, 30.09.2008 r.
Marek Brand, Remigiusz Grzela, Paweł Jurek
Gdańsk - Warszawa, 30.09.2008 r.
W tym roku na konkurs wpłynęła rekordowa liczba dramatów: 59. Świadczy to o tym, że chętnych do pisania dla teatru nie brakuje i ilość bardzo powoli przekuwa się w jakość. Autorzy, którzy znaleźli się finale zdecydowanie górowali nad swoim konkurentami, chociaż trzeba przyznać, że ich dramaty były bardzo odmienne, zarówno w treści jaki i w formie.
Po raz kolejny autorzy wybranych do finału sztuk mieli okazję poznać uwagi jurorów oraz otrzymali szansę na dalszą pracę nad tekstem. Nagrodę jednogłośnie przyznaliśmy sztuce „Zapach czekolady”, która zwróciła naszą uwagę już po pierwszym czytaniu, a zyskała jeszcze bardziej po poprawkach. Doceniam ten tekst nie tylko za udaną próbę autora zmierzenia się z trudną rzeczywistością, która rzadko staje się głównym tematem mediów, a także za spore umiejętności techniczne, w konstruowaniu przebiegu zdarzeń, dialogów oraz budowaniu teatralnej metafory. Moim zdaniem sztukasa powinna jak najszybciej znaleźć się na deskach teatrów, zarówno instytucjonalnych, jak i offowych .
Paweł Jurek
Czytając teksty nadesłane na tegoroczną edycje konkursu, oceniałem je przede wszystkim pod kątem reżyserskim, chociaż istotne dla mnie było, czym się chcą podzielić z nami młodzi dramaturdzy, jaką formę proponują oraz jaki jest ich język teatru. Z kilkudziesięciu prac wybrałem trzy, które zainteresowały mnie pod kątem ewentualnej inscenizacji. Najciekawszym dramatem dla mnie jest właśnie "Zapach czekolady" Według mnie ten tekst daje duże pole do pracy dla reżysera i
aktorów. Autor porusza ważne problemy zarówno społeczne jak i osobiste a jednocześnie forma jaką nadał swojemu tekstowi daleka jest od patosu. Jest to tekst, który można śmiało polecić do realizacji w każdym teatrze.
Po raz kolejny autorzy wybranych do finału sztuk mieli okazję poznać uwagi jurorów oraz otrzymali szansę na dalszą pracę nad tekstem. Nagrodę jednogłośnie przyznaliśmy sztuce „Zapach czekolady”, która zwróciła naszą uwagę już po pierwszym czytaniu, a zyskała jeszcze bardziej po poprawkach. Doceniam ten tekst nie tylko za udaną próbę autora zmierzenia się z trudną rzeczywistością, która rzadko staje się głównym tematem mediów, a także za spore umiejętności techniczne, w konstruowaniu przebiegu zdarzeń, dialogów oraz budowaniu teatralnej metafory. Moim zdaniem sztukasa powinna jak najszybciej znaleźć się na deskach teatrów, zarówno instytucjonalnych, jak i offowych .
Paweł Jurek
Czytając teksty nadesłane na tegoroczną edycje konkursu, oceniałem je przede wszystkim pod kątem reżyserskim, chociaż istotne dla mnie było, czym się chcą podzielić z nami młodzi dramaturdzy, jaką formę proponują oraz jaki jest ich język teatru. Z kilkudziesięciu prac wybrałem trzy, które zainteresowały mnie pod kątem ewentualnej inscenizacji. Najciekawszym dramatem dla mnie jest właśnie "Zapach czekolady" Według mnie ten tekst daje duże pole do pracy dla reżysera i
aktorów. Autor porusza ważne problemy zarówno społeczne jak i osobiste a jednocześnie forma jaką nadał swojemu tekstowi daleka jest od patosu. Jest to tekst, który można śmiało polecić do realizacji w każdym teatrze.
Marek Brand
Uważam, że najlepszym tekstem tegorocznego konkursu był "Zapach czekolady", sztuka która była już właściwie bardzo dobrym, gotowym tekstem scenicznym już przy pierwszym etapie. Podobała mi się w tym tekście konstrukcja, sposób prowadzenia dramatu, różnorodność stylistyczna, dająca aktorom i reżyserowi szeroką skalę możliwości. Dramat ten podejmuje też ważny temat społeczny. Na odnotowanie zasługuje też wyrazistość postaci. Uważam, że jest to tekst oryginalny i w pełni nadający się do wystawienia na scenie.
Oba pozostałe teksty są o poziom, a nawet dwa niżej. Nie zauważyłem, żeby zmiany pomogły tym tekstom, choć trzeba docenić autora "Przerzutów" za pracę. Podoba mi się podwójna gra postaci, jakieś napięcie wyczuwalne od początku do końca, senny klimat prowincji, zgubiony w czasie pensjonat, ale trzeba by w tym tekście i temacie pójść dużo, dużo dalej.
"Kamienica" w ponownej lekturze podoba mi się najmniej. Uważam ten tekst za dramat straconej szansy. Autor miał okazję zrobić z pomysłu, który nie jest zły, prawdziwie interesującą sztukę, ale wolał zatrzymać się. Tekst ten wydaje mi się teraz wręcz serialowy. Zmiany są znikome, żeby nie powiedzieć żadne. Uważam, że autor nie potraktował poważnie konkursu, który dawał szansę pracy nad tekstem.
Remigiusz Grzela
Uważam, że najlepszym tekstem tegorocznego konkursu był "Zapach czekolady", sztuka która była już właściwie bardzo dobrym, gotowym tekstem scenicznym już przy pierwszym etapie. Podobała mi się w tym tekście konstrukcja, sposób prowadzenia dramatu, różnorodność stylistyczna, dająca aktorom i reżyserowi szeroką skalę możliwości. Dramat ten podejmuje też ważny temat społeczny. Na odnotowanie zasługuje też wyrazistość postaci. Uważam, że jest to tekst oryginalny i w pełni nadający się do wystawienia na scenie.
Oba pozostałe teksty są o poziom, a nawet dwa niżej. Nie zauważyłem, żeby zmiany pomogły tym tekstom, choć trzeba docenić autora "Przerzutów" za pracę. Podoba mi się podwójna gra postaci, jakieś napięcie wyczuwalne od początku do końca, senny klimat prowincji, zgubiony w czasie pensjonat, ale trzeba by w tym tekście i temacie pójść dużo, dużo dalej.
"Kamienica" w ponownej lekturze podoba mi się najmniej. Uważam ten tekst za dramat straconej szansy. Autor miał okazję zrobić z pomysłu, który nie jest zły, prawdziwie interesującą sztukę, ale wolał zatrzymać się. Tekst ten wydaje mi się teraz wręcz serialowy. Zmiany są znikome, żeby nie powiedzieć żadne. Uważam, że autor nie potraktował poważnie konkursu, który dawał szansę pracy nad tekstem.
Remigiusz Grzela
© 2007 Strony Internetowe Klubu Winda Gdańsk są obsługowane przez CMS e-walk